W tym roku święta były nietypowe, bo w pierwszy dzień świąt nasz kochany Tata zorganizował nam weekendową wycieczkę nad morze. Było pięknie i wcale nie zimowo :))) Oto Bretania i wybrzeże z różowego granitu.
Przystankiem obowiązkowym każdego paryżanina są wystawy wielkiej galerii handlowej. Wybraliśmy się i my. Były tłumy, ale i tak warto pocierpieć, bo spektakl piękny :)) Pierwsza cześć zdjęć z Ewusia w roli głównej.
Prezenty były już wcześniej, ale w niedzielny poranek i tak odwiedził Ewę mikołaj ... czekoladowy. Zanim pobiegłam na piętro po aparat zniknęła już połowa słodkiej niespodzianki :)))