Ewa jest chyba najmłodszą fanką Julio Iglesjas'a na świecie ... Całymi dniami by siedziała na youtube i oglądała jak jej idol śpiewa Palomę, ku naszej uciesze oczywiście ;) Wczoraj Ewa specjalnie się przebrała w moją spódnicę, żeby lepiej jej się tańczyło przy latynoskich rytmach :))
Od dłuższego czasu Ewa dopominała się o "jowejek", a ponieważ były święta, to zajączek dał się przekonać i w domu znalazł się piękny, czerwony pojazd :)))
Dzisiejszy dzień zaczął się całkiem tradycyjnie, bo od robienia pisanek i szykowania koszyczków. Potem rodzinnie poszliśmy poświecić pokarmy ... Ewcia nie wytrzymała i już pod kościołem rozpracowała kiełbachę :)) A na zakończenie był spacerek i wariactwa z wiatraczkiem ;)