W zeszły weekend przy okazji wyjazdu na wiejska wycieczkę odkryliśmy, ze w miasteczku obok będzie występował cyrk. Oczywiście nie mogliśmy tego przegapić i silną grupa w składzie Dziadek, Ewa i Ja pojechaliśmy :)) Ewa była bardzo przejęta i na początku trochę się bała, ale potem wciągnęło ja klaskanie i z wielka uwaga śledziła co się dzieje. Oczywiście głownie trzymała się mnie, stad mało zdjęć z samego występu :) Najciekawszym punktem programu, była przerwa, podczas której można było karmić kucyki ;))
W weekend pogoda szczególnie dopisała, wiec wybraliśmy się na wieś zaczerpnąć świeżego powietrza :)) Ewa oddawała się najróżniejszym czynnościom, od bardzo dziewczęcych do bardzo chłopięcych. I kto mówi, że dziewczyny nie grają w nogę ;))) Koło od traktora też wymieni :)
Nareszcie w domu. Ewa odkrywa wszystko na nowo. Dziś byliśmy z dziadkami na spacerze w ogrodzie luksemburskim. Ewa po raz pierwszy w życiu odważyła się przejechać na kucyku :)) Była zachwycona.